Piętnaście bilionów trzysta miliardów dolarów. Tyle na koniec czerwca 2026 roku BlackRock miał pod zarządzaniem — sumę większą niż PKB Niemiec, Japonii i Wielkiej Brytanii razem wziętych. Za tą liczbą stoi w dużej mierze jedna marka: iShares, rodzina funduszy ETF kontrolująca blisko jedną trzecią globalnego rynku pasywnego inwestowania. Jak firma założona w 1988 roku doszła do takiej skali i co ta dominacja oznacza dla kogoś, kto dziś zastanawia się, gdzie ulokować oszczędności?

Od WEBS do giganta: krótka historia iShares

Marka iShares nie narodziła się w BlackRocku, choć wielu inwestorów tak zakłada. Jej korzenie sięgają 1996 roku i Barclays Global Investors (BGI) — spółki powstałej z połączenia Wells Fargo Nikko Advisors z jednostką BZW Investment Management. To BGI wprowadziło na rynek World Equity Benchmark Shares (WEBS), fundusze oparte na indeksach MSCI dla pojedynczych krajów — jedną z pierwszych prób umasowienia inwestowania pasywnego poza Stanami Zjednoczonymi.

Ekspansja i przełomowa akwizycja z 2009 roku

Cztery lata później, w 2000 roku, BGI przekształciło WEBS w markę iShares i wystartowało jednocześnie w USA, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. W 2002 roku doszły fundusze obligacyjne — krok, który z perspektywy czasu okazał się fundamentem przewagi konkurencyjnej całej firmy.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak w 2009 roku. BlackRock przejął Barclays Global Investors razem z całym biznesem iShares za około 13,5 miliarda dolarów. To jedna z najtrafniejszych transakcji w historii Wall Street — zamieniła średniej wielkości zarządzającego aktywami w globalnego lidera pasywnego inwestowania.

Skala, która przytłacza konkurencję

Liczby robią tu robotę same. Na koniec czerwca 2026 roku BlackRock zarządzał aktywami wartymi 15,3 biliona dolarów — rekord w historii spółki, wzrost z 13,9 biliona na koniec marca i 14,04 biliona na koniec grudnia 2025. Samo iShares przekroczyło na koniec kwietnia 2026 roku 6,06 biliona dolarów aktywów, co odpowiada 27,7% udziału w globalnym rynku ETF-ów. Cały światowy rynek funduszy ETF osiągnął w tym samym czasie rekordowe 21,91 biliona dolarów, według danych ETFGI.

Dostawca ETF AUM (kwiecień 2026) Udział w rynku
iShares (BlackRock) 6,06 bln USD 27,7%
Vanguard 4,69 bln USD 21,4%
State Street (SPDR) 2,16 bln USD 9,9%
Razem "Wielka Trójka" 12,91 bln USD 59,0%

Trzy firmy, prawie 60% światowego rynku ETF. iShares samodzielnie zarządza sumą większą niż PKB Niemiec, Japonii i Wielkiej Brytanii razem wziętych — porównanie, które lepiej niż jakikolwiek procent oddaje skalę tego biznesu.

Filary imperium: kluczowe produkty iShares

Dominacja iShares nie opiera się na jednym flagowym funduszu. To raczej portfel obejmujący niemal każdą klasę aktywów — od akcji, przez obligacje, po bitcoina.

Core Series — tania ekspozycja na szeroki rynek

Fundusze z serii Core, jak iShares Core S&P 500 ETF [IVV], to fundament oferty. Niskie opłaty za zarządzanie i szeroka dywersyfikacja przyciągają zarówno drobnych inwestorów budujących portfel emerytalny, jak i instytucje lokujące miliardy.

Lider rynku obligacji

Tu robi się ciekawie: przewaga iShares w segmencie obligacyjnych ETF-ów jest jeszcze wyraźniejsza niż w akcjach. Franczyza obligacyjna zarządza ponad 1 bilionem dolarów globalnie, co daje około 40% udziału w rynku — praktycznie duopol, w którym reszta konkurencji dzieli się resztą tortu.

IBIT i wejście w kryptoaktywa

iShares Bitcoin Trust [IBIT] w kilkanaście miesięcy stał się największym i najczęściej handlowanym funduszem bitcoinowym na świecie, przy opłacie 0,25%. Łącznie fundusze iShares oparte na aktywach cyfrowych zgromadziły ponad 100 miliardów dolarów. Nowa kategoria produktu, a BlackRock i tak zdążył ją zdominować.

Aktywne ETF-y jako nowy front rywalizacji

Ponad 78 miliardów dolarów w ponad 100 aktywnie zarządzanych ETF-ach — to odpowiedź na presję konkurencji. Samo indeksowanie przestało wystarczać jako pole walki o klienta.

Niska opłata za zarządzanie (TER) to jeden z najważniejszych czynników przy wyborze ETF-u na wiele lat. Różnica między 0,03% a 0,50% rocznie potrafi kosztować dziesiątki tysięcy złotych przy dużym, wieloletnim portfelu.

Aladdin — technologiczna przewaga, o której mało kto mówi

Część sukcesu BlackRocku ma niewiele wspólnego z ETF-ami. Aladdin, wewnętrzna platforma do zarządzania ryzykiem i analizy portfeli, obsługuje nie tylko sam BlackRock, ale też setki innych instytucji finansowych na świecie — w tym część bezpośrednich konkurentów. Po przejęciu eFront i Preqin BlackRock rozszerzył Aladdin o dane i narzędzia dla rynków prywatnych, budując most między inwestowaniem publicznym a alternatywnym.

Nowy kierunek: agresywna ekspansja w rynki prywatne

Od 2024 roku BlackRock realizuje jedną z najbardziej zdecydowanych strategii dywersyfikacji w swojej historii. Firma znana z tanich ETF-ów coraz mocniej stawia na rynki prywatne, i robi to poprzez serię dużych przejęć:

  1. Global Infrastructure Partners (GIP) — przejęcie zamknięte 1 października 2024 roku, dodało ponad 170 miliardów dolarów aktywów infrastrukturalnych.
  2. Preqin — dostawca danych o rynkach prywatnych, przejęty 3 marca 2025 roku, wzmacnia bazę analityczną Aladdin.
  3. HPS Investment Partners — transakcja o wartości 12 miliardów dolarów, w całości rozliczona akcjami BlackRocku, zamknięta 1 lipca 2025 roku, wniosła około 148 miliardów dolarów aktywów klienckich w private credit.

Efekty widać już w wynikach. W drugim kwartale 2026 roku BlackRock odnotował 15 miliardów dolarów napływów netto w segmencie rynków prywatnych — 6 miliardów z private credit, 5 miliardów z infrastruktury.

Wejście w rynki prywatne oznacza wyższe opłaty, mniejszą płynność i mniejszą przejrzystość wyceny niż w klasycznych ETF-ach. To inna kategoria ryzyka niż tania ekspozycja indeksowa, na której iShares zbudował swoją reputację.

Koncentracja władzy: kontrowersje wokół "Wielkiej Trójki"

Skala BlackRocku, Vanguardu i State Street rodzi pytania, które wykraczają daleko poza wyniki kwartalne. Według dostępnych analiz "Wielka Trójka" posiada ponad 20% udziałów w 88% spółek z indeksu S&P 500. Przy obecnym tempie napływów do funduszy pasywnych ten odsetek może sięgnąć nawet 40% do 2045 roku.

To nie jest wyłącznie akademicka dyskusja. Departament Sprawiedliwości USA badał w 2024 roku, czy wspólna własność funduszy indeksowych wpływa na ceny biletów lotniczych — część badań akademickich wiąże skoncentrowaną własność ze wzrostem cen nawet o 3–7%. FDIC poszedł dalej i zaproponował ograniczenie udziału funduszy pasywnych w bankach do 10%, tłumacząc to obawami o koncentrację siły głosu na walnych zgromadzeniach.

Koncentracja aktywów w rękach kilku gigantów zarządzających funduszami indeksowymi to jeden z głośniejszych tematów regulacyjnych ostatnich lat. Inwestując w ETF-y iShares, kupujesz nie tylko tanią ekspozycję na rynek — stajesz się też częścią systemu o rosnącym znaczeniu systemowym.

Podsumowanie: co dominacja BlackRocku oznacza dla inwestorów

Trzy filary złożyły się na dzisiejszą pozycję BlackRocku: strategiczne przejęcie iShares w 2009 roku, konsekwentna walka o najniższe opłaty w segmencie ETF-ów i — od niedawna — agresywna ekspansja w rynki prywatne poprzez GIP, Preqin i HPS. Dla inwestora indywidualnego to dostęp do coraz tańszych i coraz bardziej zróżnicowanych narzędzi inwestycyjnych. Dla całego rynku kapitałowego — rosnąca zależność od decyzji jednej firmy.