Zabezpieczenie walutowe (PLN-hedged) przy S&P 500 - polisa czy palenie gotówki?
Znasz ten ból? Odpalasz rano platformę (XTB, IBKR, nieważne), patrzysz na wykres – S&P 500 wybił nowe ATH, spółki technologiczne ciągną indeks w kosmos. Myślisz: "jestem geniuszem". Logujesz się na konto, patrzysz na saldo w złotówkach, a tam... zysk na poziomie błędu statystycznego.
Co się stało? Dolar zjechał w dół. Giełda dała, waluta zabrała.
Wtedy po raz pierwszy w głowie zapala się lampka: "A może by tak odciąć to ryzyko kursowe? Przecież są te całe ETF-y PLN-Hedged!". Z marketingowych ulotek brzmi to jak Holy Grail: bierzesz czysty zysk z amerykańskiej giełdy i masz w nosie, co robi kurs USD/PLN.
Nie łudź się, że rynek daje coś za darmo. Przerabiałem to na własnym portfelu. Jeśli stoisz przed wyborem: zabezpieczać walutę czy nie, zaparz mocną kawę. Zdejmujemy różowe okulary i zaglądamy pod maskę wehikułów typu PLN-Hedged.
Kupujesz SPX? Dostajesz walutę w pakiecie
Kiedy wchodzisz w pozycję długą (long) na szeroki rynek amerykański z poziomu polskiego złotego, nigdy nie kupujesz samego indeksu. Zawsze otwierasz podwójnego trade'a: kupujesz amerykańskie akcje i jednocześnie zajmujesz pozycję na parze USD/PLN.
To huśtawka. Kiedy kapitał szerokim strumieniem płynie na rynki wschodzące (tzw. środowisko risk-on), złoty zazwyczaj się umacnia. Twój portfel wyrażony w PLN rośnie wolniej niż to, co widzisz na wykresie w USA. Ale to działa też w drugą stronę.
Fundusze z zabezpieczeniem walutowym – u nas na parkiecie to np. Beta ETF S&P 500 PLN-Hedged – obiecują wycięcie tej huśtawki. Tylko że ta finansowa izolacja ma gigantyczną cenę.
Hedging to nie czary, to rolowanie kontraktów
Jeśli myślisz, że zarządzający funduszem po prostu klikają przycisk "wyłącz ryzyko walutowe", grubo się mylisz. Żeby utrzymać pozycję PLN-Hedged, fundusz musi codziennie bawić się na rynku pochodnych. Wystawiają kontrakty forward i wchodzą w swapy walutowe.
Wartość indeksu skacze z sekundy na sekundę, więc fundusz musi bez przerwy rolować te pozycje (zamykać stare, otwierać nowe). A za każdą transakcję na rynku ktoś pobiera prowizję.
⚡ Rzeczywistość vs Teoria: W książkach przeczytasz, że koszt zabezpieczenia wynika z różnicy stóp procentowych (tzw. Pokryty Parytet Stóp Procentowych). W 2026 roku NBP trzyma stopy na 4,00%, a amerykański Fed zjechał na 3,50% - 3,75%. Teoretycznie fundusz powinien na tym zgarniać dodatnie punkty swapowe, czyli rynek powinien nam płacić za hedging. W praktyce? Spread u animatora (market makera) i koszty operacyjne funduszu brutalnie pożerają ten mityczny zysk, zanim w ogóle go zobaczysz na koncie.
Koszty: Cichy zabójca twojego portfela
Traderzy skanują rynek w poszukiwaniu przewag. Podstawową przewagą w inwestowaniu pasywnym są koszty. Zobaczmy, jak brokerzy i TFI golą cię na opłatach, gdy próbujesz uniknąć ryzyka FX.
- Klasyka (Unhedged): Kupujesz iShares Core S&P 500 (CSPX) albo Vanguarda. TER (Total Expense Ratio) wynosi 0,07%. Niemal za darmo. Spread bid/ask na giełdzie to ułamek centa.
- Wersja zabezpieczona (PLN-Hedged): Bierzesz Beta ETF S&P 500 PLN-Hedged na GPW. TER uderza w 0,80% rocznie.
- Fundusze TFI: Idziesz do banku po "Akcje Amerykańskie". Płacisz 0,70% opłaty stałej, ale zapominają ci powiedzieć, że ten fundusz kupuje inne fundusze zagraniczne (struktura kaskadowa). De facto płacisz dwa razy.
💰 KOSZTY BIZNESU: Różnica rzędu 0,75% rocznie brzmi jak nic? Odpal arkusz kalkulacyjny. Przy budowaniu portfela emerytalnego przez 20 lat, te "drobne ułamki" zjedzą dziesiątki tysięcy złotych twojego kapitału. Oddajesz gruby procent compounding interest (procenta składanego) tylko po to, żeby nie patrzeć na kurs dolara.
Dolar to darmowa opcja PUT na koniec świata
Przejdźmy do najważniejszego. Do mięsa. Dlaczego wycinanie dolara z portfela na długi termin to proszenie się o kłopoty? Bo Dolar Amerykański to twój najlepszy darmowy bezpiecznik. Nazywamy to efektem Safe Haven.
Kiedy na świecie wybucha panika – startuje bessa, pandemia wywraca łańcuchy dostaw, banki centralne odcinają płynność (środowisko risk-off) – zgadnij, co robi gruba ryba z Wall Street? Wyprzedaje ryzykowne aktywa (w tym polskie akcje i walutę) i ucieka z kapitałem do dolara i amerykańskich obligacji skarbowych (Treasuries).
Pamiętacie 2022 rok? Rzeź na spółkach tech. S&P 500 robi zjazd o ponad 18%.
- Jeśli miałeś zabezpieczony portfel PLN-Hedged, przyjąłeś to prosto na klatę: wisisz -18% i liczysz na cud. Złapałeś spadający nóż w pełnej krasie.
- Jeśli miałeś zwykły ETF w USD (Unhedged), stała się rzecz piękna. SPX poleciał w dół, ale kapitał ewakuował się do USA, pompując kurs dolara. USD/PLN wystrzelił w kosmos. W przeliczeniu na złotówki twój portfel niemal w ogóle nie odczuł tej krwawej łaźni. Strata na akcjach została wyzerowana zyskiem na walucie!
Wychodząc z dolara w funduszach hedged, dobrowolnie wyrzucasz przez okno najlepszą, darmową polisę ubezpieczeniową na wypadek krachu.
Kiedy PLN-Hedged to dobry trade?
Żeby było jasne – nie mówię, że te instrumenty są bezużyteczne. Są świetnym narzędziem, jeśli wiesz, co robisz i masz konkretny time-frame.
Bierz fundusze zabezpieczone, jeśli:
- Grasz krótkoterminowo (1-3 lata): Przewidujesz, że zagraniczny kapitał wejdzie szeroką ławą na polski rynek, NBP podniesie stopy, a PLN się drastycznie umocni. Wtedy chcesz wyciągnąć 100% z ruchu SPX, bez ściągania stopy zwrotu przez spadającego dolara. Na takim oknie czasowym koszt TER 0,80% jest akceptowalny jako koszt zajęcia pozycji.
- Nie trzymasz ciśnienia: Jeśli wahania walutowe sprawiają, że w nocy sprawdzasz kursy na smartfonie, a przy korekcie o 5% masz ochotę wyczyścić pozycję i zaksięgować stratę – zapłać za ten drogi, hedgowany ETF. Serio. Lepsza słabsza stopa zwrotu niż wyzerowanie konta z powodu braku dyscypliny psychologicznej.
Trzymaj się z daleka od PLN-Hedged, jeśli:
- Budujesz portfel emerytalny (10+ lat): Koszty zjedzą twoje zyski. W długim terminie Polska (EM) naturalnie "produkuje" wyższą inflację niż USA. Złotówka historycznie traci na sile nabywczej względem twardych walut rezerwowych. Ekspozycja na dolara to mechanizm chroniący twoje oszczędności przed strukturalną inflacją nad Wisłą.
Co z tym zrobić?
Jeśli inwestujesz pasywnie na lata, dolar to twój sojusznik. Jeśli grasz swing trading na najbliższe miesiące – ETF hedgowany ma sens. W finansach nie ma uniwersalnych rozwiązań, jest tylko chłodna kalkulacja ryzyka i nagrody.
Zanim przy następnej wypłacie ślepo kupisz jednostki – odpal platformę. Zestaw sobie na jednym wykresie iShares Core S&P 500 z jakimkolwiek polskim odpowiednikiem PLN-Hedged. Zobacz, jak rozjeżdżają się w okresach krachów. A potem podejmij decyzję, co wolisz mieć w portfelu, gdy na rynek wjedzie kolejna panika.