S&P 500 powyżej 7000? Shiller PE bije na alarm – nie daj się zmielić rynkowi w 2026 roku
Patrzysz na wykres S&P 500 w lutym 2026 roku i widzisz 7 000 punktów. Myślisz: „Pociąg odjeżdża, AI zmieniło świat, muszę dopakować portfel”. Zanim jednak klikniesz buy, weź głęboki oddech. Rynek jest rozgrzany do czerwoności, a jeden z najstarszych i najbardziej rzetelnych „wykrywaczy ściemy” – wskaźnik Shiller PE (CAPE) – właśnie wszedł w strefę, w której ostatnio widzieliśmy go tuż przed spektakularnym pęknięciem bańki dot-comów.
Nie piszę tego, żeby cię wystraszyć. Piszę to, żebyś nie obudził się z ręką w nocniku, gdy „ulica” zacznie masowo uciekać z rynku, a ty zostaniesz z torbami pełnymi przewartościowanych akcji Nvidii czy Apple kupionych na samym szczycie.
CAPE – dlaczego zwykłe P/E to często „zasłona dymna”?
Większość początkujących patrzy na standardowe P/E (Cena/Zysk). Problem w tym, że ten wskaźnik jest niesamowicie podatny na cykle i potrafi malować fałszywy obraz rzeczywistości. Wystarczy jeden fatalny kwartał (jak podczas lockdownów), żeby zyski spółek spadły, co sztucznie wystrzeliwuje P/E w kosmos. Myślisz wtedy: „o rany, ale drogo!”, a w rzeczywistości to może być najlepszy moment na zakupy.
Robert Shiller, noblista, który widział niejedną bańkę, wymyślił coś lepszego. CAPE (Cyclically Adjusted Price-to-Earnings) bierze średnie zyski z ostatnich 10 lat i koryguje je o inflację. To wygładza rynkowy szum i pokazuje, ile realnie płacisz za dolara zysku wypracowanego przez spółki w pełnym cyklu.
Luty 2026: Liczby nie kłamią, ale mogą boleć
Stan gry na dziś? Shiller PE wynosi 40,35. Dla jasności: historyczna średnia to ok. 17,7. Jesteśmy o 125% powyżej normy. W całej historii nowożytnej giełdy (od 1871 roku!) drożej było tylko raz – w grudniu 1999 roku, tuż przed tym, jak rynek brutalnie zweryfikował marzenia o „nowej ekonomii”.
Statystycznie rzecz biorąc, przez 99% czasu trwania giełdy w USA akcje były tańsze niż dzisiaj. Jeśli myślisz, że tym razem „fundamenty są inne”, to pamiętaj, że to najdroższe cztery słowa w świecie inwestycji.
| Metryka (Luty 2026) | Wartość | Średnia historyczna | Werdykt |
|---|---|---|---|
| Shiller PE (CAPE) | 40,35 | 17,7 | Ekstremalne przewartościowanie |
| Rentowność zysków (1/CAPE) | 2,48% | 5,65% | Śmiesznie niska premia za ryzyko |
| Dywidenda S&P 500 | 1,15% | ~3-4% | Gorzej niż na bezpiecznych obligacjach |
Rzeczywistość vs Teoria: Shiller vs Siegel
Na rynku trwa wieczna walka dwóch gigantów. Z jednej strony Shiller mówi: „jest drogo, idzie bessa”. Z drugiej profesor Jeremy Siegel twierdzi, że stare miary są do kosza.
Siegel argumentuje, że dzisiejsze firmy rzadziej płacą dywidendy, a zamiast tego robią buybacks (skupy akcji własnych), co bezpośrednio pompuje EPS (zysk na akcję). Twierdzi też, że koszty transakcyjne spadły niemal do zera, więc rynek „ma prawo” być droższy.
Może i ma rację, że „uczciwe” P/E powinno być dziś o 3-4 punkty wyższe niż sto lat temu. Ale czy to uzasadnia poziom 40? Szczerze wątpię. Płacenie 40-krotności uśrednionych zysków to jak kupowanie biznesu, który przy obecnych zyskach będzie się spłacać 40 lat. Czy naprawdę chcesz tyle czekać na zwrot z kapitału?
Co to oznacza dla Twojego portfela do 2036 roku?
CAPE ma jedną, genialną cechę: świetnie prognozuje realne zwroty w terminie 10-letnim.
Historycznie, gdy wchodziłeś na rynek przy CAPE powyżej 30, Twoja średnia roczna stopa zwrotu przez kolejną dekadę oscylowała w okolicach 0,5% do 2%. Dodaj do tego dzisiejszą marną dywidendę (1,15%) i masz gotowy przepis na „straconą dekadę”.
⚡ PRO TIP: Spójrz na Excess CAPE Yield (ECY). To różnica między rentownością zysków z akcji a rentownością 10-letnich obligacji skarbowych (TIPS). Obecnie ECY szoruje po dnie. To oznacza, że za ryzykowanie kapitału na giełdzie dostajesz niemal taką samą premię, jak za trzymanie bezpiecznych papierów dłużnych. Ryzykujesz dużo, by zarobić tyle, co na obligacjach – to matematyczny absurd.
Strategia przetrwania: Jak nie zostać „dawcą kapitału”?
Skoro wiemy, że rynek jest drogi, co robić? Całkowita ucieczka w gotówkę to często błąd (hossa może trwać dłużej niż Twoja cierpliwość), ale ślepe dokupowanie na szczycie przy CAPE 40 to proszenie się o kłopoty.
- Pilnuj trendu (SMA 10): Nie walcz z rynkiem, dopóki rośnie, ale miej palec na przycisku sell. Prosta zasada: jeśli cena S&P 500 spadnie poniżej 10-miesięcznej średniej kroczącej, czas uciekać do gotówki. Pozwól innym „łapać spadające noże”.
- Szukaj wartości poza USA (Global Value): Podczas gdy Wall Street płonie z gorąca, kraje takie jak Polska (GPW) często oferują CAPE na poziomie 10-12. To tam jest dziś realny margin of safety. Rotacja kapitału z drogiego USA do tanich rynków EM to klasyczny ruch „smart money”.
- Wystawiaj opcje (jeśli czujesz temat): Zamiast kupować akcje bezpośrednio, rozważ wystawianie opcji PUT (Cash Secured Put) na poziomach o 15-20% niższych od obecnych. Albo kupisz taniej, albo zainkasujesz premię za samo czekanie.
- Zwiększ cash flow i rezerwy: Posiadanie 20-30% w gotówce (lub funduszach rynku pieniężnego) pozwoli Ci przetrwać emocjonalnie zjazd i wejść agresywnie w rynek, gdy krew zacznie się lać na ulicach, a CAPE wróci do zdrowych poziomów (ok. 20-24).
⚠ UWAGA: Ryzyko sekwencji zwrotów jest realne. Jeśli planujesz przejść na emeryturę w ciągu najbliższych kilku lat, obecny poziom Shiller PE jest dla Ciebie największym zagrożeniem. Jeden duży krach na starcie wypłat może wyzerować Twój plan na życie.
Werdykt
Luty 2026 roku to nie jest czas na rynkową chciwość. To czas na żelazną dyscyplinę. S&P 500 na poziomie 7000 punktów wygląda świetnie na screenach, ale Shiller PE 40 krzyczy, że rynkowa impreza jest na wykończeniu.
Nie musisz wychodzić z rynku do zera, ale zacznij zacieśniać stop lossy i sprawdź, czy Twoja dywersyfikacja nie jest tylko fikcją. Teraz otwórz platformę transakcyjną, sprawdź gdzie masz średnią SMA 200 i SMA 10, i pilnuj ich jak oka w głowie. Na giełdzie zarabia ten, kto potrafi dowieźć zysk do bezpiecznej przystani, a nie ten, kto ma „papierowe miliony” na samym szczycie bańki.