Tesla pali 20 mld USD na AI, a sprzedaż aut leci w dół. Czy to dobry moment na wejście w TSLA?
Kuba robił niedawno analizę techniczną Tesli z grudnia 2025, a ja od tamtej pory uważnie obserwuję tę spółkę z boku. Nie ukrywam, że mam spory dylemat. Z jednej strony wykresy kuszą, z drugiej fundamenty na 2026 rok wysyłają sygnały, których trader nie może ignorować. Sam wciąż biję się z myślami, czy to już czas na otwarcie pozycji, czy może rynek szykuje nam właśnie potężną pułapkę na byki.
Problem z Teslą polega na tym, że przy kapitalizacji 1,4 biliona dolarów i wskaźniku P/E rzędu 200-300x, spółka jest wyceniona "pod perfekcję". Tutaj nie ma miejsca na najmniejszy błąd. Jeśli kupujesz akcje na tych poziomach, musisz mieć świadomość, że rynek nie wybacza chybionych prognoz – gdy narracja o AI pęknie, Twoje stop lossy zostaną przeskoczone luką spadkową szybciej, niż zdążysz odświeżyć platformę.
Tesla to dziś de facto gigantyczny fundusz Venture Capital, który pali miliardy na fizyczną sztuczną inteligencję, finansując to zyskiem z magazynów energii. Rozbierzmy ten bilans na części pierwsze.
Twarde dane: Biznes auto krwawi, a marże parują
Większość detalistów traci pieniądze, bo ignoruje twardą matematykę. Dane za 2025 rok zdejmują różowe okulary: pierwszy raz w historii przychody Tesli spadły (-3%, do 94,8 mld USD). Segment motoryzacyjny dostał potężnego gonga – zaliczył 10-procentowy zjazd.
W Chinach, które są bezlitosnym poligonem dla EV, Xiaomi modelem SU7 po prostu zmiażdżyło Model 3 (258 tys. sprzedanych sztuk vs 200 tys. dla Tesli). Xiaomi dało klientom auto tańsze, z lepszym zasięgiem i ekosystemem, który łączy samochód z telefonem i domem.
W Europie sytuacja wygląda jeszcze gorzej. W Niemczech sprzedaż tąpnęła o 59% r/r. Skończyły się dopłaty, a polityczny szum wokół Muska sprawił, że klienci chętniej parkują kapitał u lokalnych graczy jak BMW. Próba łapania dołka na akcjach w oparciu o samą sprzedaż aut to dziś proszenie się o margin call.
Megapack: Drukarka pieniędzy, o której ulica zapomina
Skoro auta radzą sobie słabo, to skąd bierze się 4,4 mld USD zysku operacyjnego? Tu wchodzimy w "mięso", którego ulica często nie dostrzega.
Zostaw na chwilę samochody i spójrz na segment Energy. Przychody skoczyły o 27%, ale to marża brutto jest prawdziwym "game changerem" – wynosi ona rekordowe 29,8%. Dla porównania, marża na autach ledwo dociąga do 17-18%.
Tesla produkuje Megapacki w Szanghaju z gigantyczną przebitką, a do tego dorzuca soft Autobidder. To jest ich dzisiejsza krowa dojna, która pozwala finansować bardziej ryzykowne projekty.
⚠ PUŁAPKA RYNKOWA:
Rynek wciąż reaguje paniką na każde gorsze dane o dostawach aut (delivery numbers). To klasyczny moment, w którym smart money zbiera akcje od spanikowanej ulicy, widząc rosnącą rentowność sektora energii, która powoli staje się fundamentem wyceny.
Hazard za 20 miliardów dolarów. Wszystko na jedną kartę AI
Tesla siedzi na 44,1 mld USD gotówki i ma niemal zerowy dług (wskaźnik Dług/Kapitał na poziomie 0,10 to w tej branży fenomen). Jednak zamiast oddać kasę akcjonariuszom, planują wydać w 2026 roku ponad 20 miliardów USD na inwestycje (Capex).
Budują własną infrastrukturę obliczeniową, żeby nie wisieć na klamce u Nvidii. Reaktywacja Dojo 3, chipy 2 nm od Samsunga i własny procesor AI5 to próba ucieczki do przodu. Kupując dziś TSLA, kupujesz ekstremalnie drogą opcję CALL na sukces Robotaxi (Cybercab). Tesla zrezygnowała z taniego auta dla mas, żeby postawić wszystko na autonomię.
Jeśli FSD (Full Self-Driving) dowiezie pełną autonomię i przejdzie na model subskrypcyjny o marżach rodem z software'u, dzisiejsza cena wyda się okazją. Ale jeśli do 2028 r. nie osiągną poziomu bezpieczeństwa wymaganego przez regulatorów, marzenie o bilionowej wycenie pęknie jak bańka dot-comów.
Jak to rozegrać? Opcje i rynkowy spryt
Tesla to na S&P500 potwór płynności, co daje traderom ogromne pole do popisu, ale i generuje ryzyka.
⚡ PRO TIP - Zmienność i Opcje:
TSLA ma ogromną zmienność implikowaną (IV). Kupowanie "gołych" opcji przed wynikami to często palenie pieniędzy przez tzw. IV crush – nawet jeśli trafisz kierunek, spadek zmienności po raporcie może wyzerować Twoją premię. Traderzy z większym kapitałem wolą tu strategię Wheel (sprzedaż OTM putów), co pozwala wejść w akcje po niższej cenie lub po prostu inkasować premię w okresach konsolidacji.
Dodatkowym atutem jest sieć Superchargerów i standard NACS. Nawet jeśli ktoś nie kupi Tesli, to i tak prawdopodobnie zapłaci jej za ładowanie swojego Forda czy Jeepa. To potężna fosa rynkowa.
Podsumowanie: Wchodzić czy stać z boku?
Jeżeli szukasz stabilnego biznesu z dywidendą, omijaj Teslę szerokim łukiem. Tu nie ma marginesu bezpieczeństwa w klasycznym wydaniu. Z drugiej strony, granie na spadki (short) przeciwko firmie, która ma 44 mld USD w kasie, to ekstremalny sport.
Mój plan? Tak jak wspomniałem, obserwuję strefy wsparcia, o których pisał Kuba, i czekam na konkretne sygnały z frontu AI. Tesla to dziś zakład o to, czy Elon Musk rozwiąże problem autonomii przed konkurencją.
Teraz odpal swoją platformę, sprawdź wolumeny i zobacz, gdzie instytucje broniły kursu przy ostatnich spadkach. Zarządzaj ryzykiem, bo na tym poziomie wyceny rynek nie bierze jeńców, a podatek Belki od ewentualnych zysków to będzie Twój najmniejszy problem.