Berkshire Hathaway od 1965 roku generuje średnioroczną stopę zwrotu zbliżoną do 20% — i przez dekady wszyscy zadawali to samo pytanie: czy da się to powtórzyć? Poza Ameryką? W tym artykule pokazuję, że tak — ale nie przez ślepe kopiowanie 13F z Omaha, lecz przez zrozumienie, czego Buffett naprawdę szuka. I gdzie w Europie to znajdziemy.

Berkshire Hathaway w 2026 roku: co się zmieniło

Greg Abel oficjalnie przejął stery. I już widać różnicę w ruchach portfelowych. W pierwszym kwartale 2026 roku Berkshire całkowicie wyszło z Visy, Mastercarda, UnitedHealth Group i Amazona — pozycji, które przez lata były wizytówkami stylu Buffetta. Zamiast tego pojawiło się coś zaskakującego: ponad 39,8 mln akcji Delta Air Lines za ponad 3,28 mld dolarów. Powrót do sektora lotniczego, z którego Buffett wycofał się w panice covidowej, to wyraźny sygnał — Abel szuka wartości tam, gdzie rynek nadal pamięta traumę.

Fundament pozostaje jednak niezmieniony. Apple to nadal 21,99% portfela. American Express 17,43%. Coca-Cola 11,56%. Bank of America 9,52%. Chevron 6,64%. Łączna wartość 29 pozycji przekracza 263 mld dolarów. Zmieniają się szczegóły, filozofia trwa.

Naśladowanie Berkshire nie polega na kopiowaniu listy spółek z formularza 13F. Polega na zrozumieniu metodologii selekcji — i jej zastosowaniu na własnym rynku.

Fosa ekonomiczna: co naprawdę chroni zyski

Zanim przejdziemy do europejskich nazw i liczb, trzeba rozkodować samo DNA strategii Buffetta. Centralnym pojęciem jest fosa ekonomiczna (economic moat) — przewaga strukturalna, która przez co najmniej 20 lat chroni marże firmy przed konkurencją.

Fosa może przyjmować cztery formy. Pierwsza to siła marki: Coca-Cola podnosi ceny, a konsumenci nawet tego nie kwestionują — to właśnie pricing power w czystej postaci. Druga to efekty sieciowe: każdy nowy użytkownik Mastercarda zwiększał wartość systemu dla pozostałych — dlatego Berkshire przez lata chętnie w to inwestowało. Trzecia to przewaga kosztowa: GEICO ubezpiecza taniej niż rynek, bo sprzedaje bezpośrednio. Czwarta, często niedoceniana, to koszty zmiany (switching costs) — klient, który przez lata korzysta z konkretnego oprogramowania medycznego czy bankowego systemu transakcyjnego, po prostu nie zmienia dostawcy, bo koszt migracji jest zbyt wysoki.

Rachunkowość GAAP te fosy często niewidocznie wycenia. Nakłady na R&D farmaceutyków czy budżety marketingowe liderów marek księgowane są jako koszty bieżące, nie jako aktywa. Efekt? Firma budująca przewagę na dekady raportuje krótkoterminowo niższe zyski — i rynek jej za to karze. Buffett na tym żeruje.

Twarda matematyka selekcji

Jakość bez liczb to poezja, nie inwestowanie. Buffett stosuje konkretne filtry ilościowe:

  • ROE (zwrot z kapitału własnego) — minimum 15–20% średniorocznie przez ostatnią dekadę, bez ani jednego roku poniżej 15%
  • ROIC (zwrot z kapitału zainwestowanego) — średnio minimum 12% przez 10 lat, z rosnącym trendem
  • Dług — wskaźnik zadłużenia netto do EBITDA znacznie poniżej średniej sektorowej; ideał to wartości ujemne (więcej gotówki niż długu)
  • Reinwestycja zysków — zwrot z zatrzymanych zysków nie może spaść poniżej 12%; poniżej tej granicy zarząd marnotrawi kapitał

Do tego dochodzi marża bezpieczeństwa (margin of safety). Nawet wybitna firma kupiona zbyt drogo da przeciętny wynik. Buffett wymaga, żeby przewidywana średnioroczna stopa zwrotu w 10-letnim horyzoncie wynosiła co najmniej 15% (w stabilnym środowisku minimum 12%). Liczy się ją przez projekcję EPS na bazie historycznego ROE i mnożników P/E — nie przez przeczucia.

Dlaczego Europa to nie jest gorszy rynek — tylko inny

Tu zaczyna się część, którą większość kopiujących Buffetta pomija. Rynki europejskie mają niższe wyceny — wskaźnik CAPE jest tu strukturalnie niższy niż dla S&P 500. Kusi to inwestorów szukających wartości. Problem w tym, że niska wycena w Europie często odzwierciedla coś konkretnego: banki z południa kontynentu zadłużone po uszy, przemysł motoryzacyjny wciśnięty w cykl elektryfikacji i chińskiej konkurencji, telekomy bez wzrostu.

Pułapka wartości (value trap) to realne ryzyko: kupujesz tanio, bo rynek słusznie wycenia degradację fundamentów. C/Z na poziomie 7x dla banku, który za 3 lata może potrzebować rekapitalizacji, to nie okazja — to ostrzeżenie.

Gdzie więc szukać europejskich odpowiedników Berkshire? Nie w technologicznym Big Techu (tu Europa po prostu przegrywa z USA), ale w trzech niszach: dobra luksusowe, specjalistyczna farmacja i biotech, oraz zdominowane przez rody rodzinne holdingi inwestycyjne. Ta ostatnia kategoria to europejski fenomen, który nie ma prostego odpowiednika za Atlantykiem.

Holdingi rodzinne: europejski Berkshire bez Buffetta

Najbliższe odpowiedniki Berkshire Hathaway w Europie to nie poszczególne spółki, lecz wielopokoleniowe holdingi kontrolowane przez wpływowe rodziny. Łączy je kilka cech: długi horyzont inwestycyjny (dekady, nie kwartały), aktywny nadzór korporacyjny, zdywersyfikowany portfel łączący spółki publiczne z niepublicznymi, i — co kluczowe — permanentne dyskonto wyceny względem rzeczywistej wartości aktywów netto (NAV).

To dyskonto to wbudowana marża bezpieczeństwa. Płacisz 78 groszy za złotówkę wartości. Rynek nie jest tu omylny — on po prostu rzadko się tymi spółkami interesuje. EXOR, jeden z największych europejskich holdingów, śledzi zaledwie 6 analityków. Amazon — 63.

Investor AB: szwedzki wzorzec

Wallenbergowie zbudowali Investor AB w 1916 roku i od tamtej pory nie sprzedali. W ciągu ostatnich 20 lat holding dostarczył akcjonariuszom średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 15% — konsekwentnie bijąc szwedzki indeks SIXRX we wszystkich horyzontach: 1, 5, 10 i 20 lat.

Liczby na koniec Q1 2026 roku: skorygowane NAV na poziomie 1 125,1 mld SEK (367 SEK na akcję, +3% w samym kwartale). Dźwignia finansowa zredukowana do 1,2%. Rezerwa gotówkowa brutto: 37,4 mld SEK. Średni termin zapadalności długu: 8,9 roku — firma jest praktycznie nieczuła na wahania stóp procentowych.

Portfel podzielony jest na trzy segmenty. Spółki giełdowe — m.in. AstraZeneca (która w samym 2025 roku dopisała ~15 mld SEK do NAV holdingu) i Saab — w Q1 2026 dały zwrot 5%. Patricia Industries, odpowiedzialna za spółki niepubliczne (flagowa: Mölnlycke Health Care — wzrost sprzedaży organicznej o 3% przy stałych walutach w Q1 2026), dostarczyła 4%. Trzeci filar to zaangażowanie w EQT AB, jeden z czołowych europejskich funduszy private equity.

EXOR: włoska transformacja w stylu Berkshire

EXOR zarządzany przez Johna Elkanna to chyba najciekawszy europejski case transformacji holdingowej. Firma wywodząca się ze świata motoryzacji (Fiat) przebudowała się w zdywersyfikowany konglomerat inwestycyjny z kapitalizacją rynkową ~21,5 mld EUR i NAV na poziomie 33,2 mld EUR.

Od marca 2009 do końca 2025 roku NAV per share rósł w tempie 16,3% rocznie. MSCI World w tym samym czasie: 11,6% rocznie. Wskaźnik zadłużenia Loan-to-Value: 6,9% przy narzuconym sobie limicie 15%. W portfelu: Stellantis, Ferrari, CNH, Philips, The Economist, Via Transportation i fundusz Lingotto (AUM powyżej 10 mld USD, zwrot 11% w H1 2025).

Ferrari zasługuje na osobny akapit. Portfel zamówień wyprzedany do 2026 roku w 100%. Uzależnienie od Chin zaledwie 10% sprzedaży — odporność na chińskie spowolnienie nieporównywalna z resztą branży motoryzacyjnej. Wejście w segmenty BEV (model F80) podniesie średnią cenę sprzedaży z tradycyjnego poziomu do ok. 500 000 USD, co ma pociągnąć EBITDA margin o kolejne 2 punkty procentowe do końca 2026 roku. Stąd wyceny na poziomie 45x przyszłych zysków — jak Hermes, nie jak Volkswagen.

GBL, Sofina, HAL Trust i spółki nordyckie

Groupe Bruxelles Lambert (GBL) z kapitalizacją ~10,3 mld EUR i NAV na poziomie 13,3 mld EUR handluje z dyskontem 22% względem wartości aktywów. 52% portfela to płynne spółki giełdowe (SGS, Pernod Ricard, adidas), 37% to private assets (Affidea — sieć diagnostyki medycznej za ~2,15 mld EUR, Sanoptis, Canyon, Voodoo). Stopa dywidendy ~6,17%. 10-letni TSR: 63,26% łącznie.

Sofina (rodzina Boël) to inny kąt spojrzenia — ekspozycja na ByteDance, Vinted, Cognita oraz fundusze Sequoia, Lightspeed i Andreessen Horowitz. NAV 10,84 mld EUR, wskaźnik LTV na poziomie minus 4,1% (więcej gotówki niż długu).

HAL Trust z Amsterdamu to wehikuł dla ortodoksyjnych poszukiwaczy wartości — wycenia niepubliczne spółki portfelowe po koszcie historycznym, przez co analitycy szacują realne dyskonto do NAV na kilkanaście do kilkudziesięciu procent powyżej oficjalnych danych.

Szwedzki Industrivärden (Sandvik, Volvo, Handelsbanken, SCA) raportuje dług netto na poziomie zaledwie 3% kapitałów, a w 2025 roku zebrał ~9,5 mld SEK dywidend ze spółek portfelowych. Latour (ASSA ABLOY, Securitas, Tomra) dokłada do tego ekspozycję na automatykę i bezpieczeństwo z NAV powyżej 216 SEK na akcję.

Środkowoeuropejski akcent: MCI Capital notowany w Warszawie — od 1999 roku IRR portfela na poziomie 28,2%, średnioroczny wzrost NAV 17%. Dyskonto ceny giełdowej do NAV sięga 50–60% (wartość księgowa akcji 40,0 PLN, cena rynkowa ~23,9 PLN na koniec 2024). Specjalizacja: transformacja cyfrowa i technologie proekologiczne w regionie CEE.

Dyskonto do NAV to nie zawsze okazja. Czasem odzwierciedla trwałą nieefektywność zarządu lub brak katalizatorów wartości. Przed zakupem sprawdź historię dywidend, programy skupu akcji własnych i transparentność raportowania NAV.

Bezpośredni stock-picking: gdzie Europa ma prawdziwe fosy

Europejski odpowiednik amerykańskiego monopolu technologicznego nie siedzi w Big Techu. Siedzi w trzech miejscach.

Luksus to najsilniejsza fosa, jakiej nie da się skopiować. LVMH i Hermes działają na nieliniowej krzywej popytu — klient kupuje właśnie dlatego, że produkt jest drogi i reglamentowany. Każda inflacja kosztów materiałowych? Przeniesiona na konsumenta bez oporu. Pricing power w czystej postaci.

Półprzewodniki i fotolitografia: ASML to globalny monopol na maszyny EUV niezbędne do produkcji najnowszych chipów. Bariera wejścia: dziesiątki miliardów kosztów R&D i łańcuch dostaw o stopniu złożoności nieosiągalnym dla jakiegokolwiek nowego gracza w przewidywalnej przyszłości.

Biofarmacja oparta na patentach: Novo Nordisk (leki na otyłość i onkologia), Novartis, Roche, AstraZeneca — ROE powyżej 15%, ujemny dług netto (gotówka przewyższa zobowiązania długoterminowe), dywidendy rosnące bez ryzyka rozwodnienia kapitału. Bariery wejścia: patent + 10–15 lat badań klinicznych + rejestracja regulatoryjna w wielu jurysdykcjach jednocześnie.

ETF-y: pasywna replikacja filozofii Berkshire

Nie każdy chce (lub powinien) zajmować się stock-pickingiem. Rynek europejski oferuje ETF-y, które algorytmicznie replikują dwa różne podejścia — i warto rozumieć różnicę.

Parametr ETF Quality / Wide Moat ETF Value
Logika selekcji Trwała rentowność, niski dług, rosnące ROE Niskie C/WK, wysokie dywidendy, niskie P/E
Główne pozycje ASML, Novartis, Roche, AstraZeneca, Novo Nordisk British American Tobacco, Siemens, HSBC, Santander
Ekspozycja sektorowa Tech, farmacja, FMCG premium Banki, przemysł cykliczny, telekomy
Ryzyko Przewartościowanie w „dobrych czasach" Value trap, cykliczność, dług
Zgodność z Buffettem Wysoka (styl Charliego Mungera) Niska (wczesny Graham, „cigar butt")

VanEck Morningstar Global Wide Moat UCITS ETF (ISIN: IE00BL0BMZ89, TER: 0,52%) — selekcja 50+ spółek przez ponad 100 analityków Morningstar; warunek: fosa na minimum 20 lat i wycena poniżej fair value DCF. AUM: ~149 mln EUR. Zmienność roczna: 10,1%. Maksymalne obsunięcie (3–5 lat): -16,28%.

iShares Edge MSCI Europe Quality Factor UCITS ETF (TER: 0,25%) — filtruje europejskie large i mid-cap po trzech parametrach Buffetta: wysokie ROE, stabilny wzrost EPS rok do roku, niska dźwignia finansowa. Top holdings: ASML, Novartis, Roche, AstraZeneca, Novo Nordisk, Nestlé, Unilever.

VanEck Morningstar Developed Markets Dividend Leaders UCITS ETF (TER: 0,38%, AUM: ~7,77 mld EUR) — top 100 spółek globalnie według stabilności i historii wzrostu dywidend, nie bieżącej stopy dywidendy. ETF dystrybuujący (wypłata kwartalna).

ETF-y oparte wyłącznie na czystym czynniku Value (niskie C/WK, wysokie dywidendy) mają strukturalne przechylenie w kierunku zadłużonych banków i cyklicznego przemysłu. To nie jest podejście Buffetta z ostatnich 30 lat — to podejście Grahama z lat 50.

Jak złożyć portfel: trójdzielna architektura

Synteza powyższego prowadzi do jednego wniosku praktycznego. Europejski portfel w stylu Berkshire powinien mieć trzy warstwy:

  1. Rdzeń holdingowy — Investor AB, Industrivärden, EXOR, GBL, Sofina, HAL Trust. Kupujesz z dyskontem do NAV, dostajesz zdywersyfikowaną ekspozycję na private equity, spółki giełdowe i rosnące dywidendy. To fundament — najmniej ekscytujący, najbardziej efektywny.

  2. Satelita alpha — bezpośrednie pozycje w europejskich monopolach: ASML, Ferrari, Hermes/LVMH, Novo Nordisk, Novartis, Roche. Wysokie ROE, ujemny dług netto, pricing power. Tu koncentrujesz się wyłącznie na spółkach z udokumentowaną fosą i wycenami, które dają margines bezpieczeństwa.

  3. Satelita pasywny — ETF-y quality (iShares MSCI Europe Quality Factor) lub wide moat (VanEck Morningstar Global Wide Moat). Redukuje ryzyko błędu w stock-pickingu, dyscyplinuje selekcję algorytmem, tłumi ekspozycję na value trapy.

Proporcje zależą od wielkości portfela i tolerancji na ryzyko selekcji. Ale hierarchia jest ważna: fundament holdingowy > satelita monopolistyczny > pasywna dywersyfikacja.

Podsumowanie

Strategia Berkshire Hathaway sprowadza się do trzech rzeczy: kupuj wybitne biznesy z fosą ekonomiczną, płać rozsądną cenę z marginesem bezpieczeństwa, trzymaj tak długo jak fosa jest nienaruszona. W Europie ta filozofia działa — tylko na innym zestawie spółek niż w USA.

Holdingi rodzinne oferują wbudowane dyskonto do NAV i wielopokoleniową cierpliwość zarządu. Europejskie monopole w luksusie, fotolitografii i farmacji oferują ROE powyżej 15% i bilanse z ujemnym długiem netto. ETF-y quality i wide moat oferują systematyczną filtrację bez ryzyka błędu kognitywnego.

Proste kopiowanie 13F z Omaha do portfela w euro to przepis na mediokrację. Adaptacja metodologii do europejskich realiów — to jest to, co robią najlepsi zarządzający na Starym Kontynencie.